Wystawa przyrodniczo-łowiecka
poniedziałek, 16.09.2013
łowy

Dnia 11 września w godzinach 12:35 – 13:20 uczniowie klasy turystyczno - ekologicznej udali się wraz z opiekunami na wystawę, która znajduje się w eSTeDe. Prowadził ją gnieźnieński myśliwy, który pokazał nam swoje trofea.


Widzieliśmy poroża danieli, jeleni i saren. Niezwykle ciekawie opowiadał o różnych zwierzętach i ich zwyczajach. Zastrzegał, że myśliwi nie są zabójcami zwierząt. Wyjaśnił, że zabijają chorą zwierzynę lub taką, która poprzez zbyt wielki przyrost naturalny może się rozprzestrzenić w miejscach do tego niewskazanych (nikt nie chce, by lisy chodziły po jego ogrodzie). Wytłumaczył nam, jak można rozróżnić chore zwierzę od zdrowego. Mało kto wie, ale myśliwi posługują się odrębną gwarą, w której np. „fajki” oznaczają kły wyrastające ze szczęki dzika, a „gwizd” to jego ryj.



Zapoznano nas z rodzajami broni i amunicji, które używają na polowaniach. Bycie myśliwym zobowiązuje do oddania jednego celnego strzału, pociskiem dostosowanym do tuszy zwierzyny, a wszystko po to, by osobnik ten nie cierpiał. Mieliśmy również wgląd w standardowe techniki myśliwskie. Mogliśmy zobaczyć narzędzia, które niegdyś stosowano oraz ich współczesne, ulepszone odpowiedniki. Wszystkich urzekły przedmioty wykonane ze zwierzęcych poroży (świeczniki, fajki, stolik oraz krzesła). Każde polowanie zostaje poddane specjalnej komisji, która wycenia wartośc łowów oraz przyznaje nagrodę w postaci np. czaszki (trofeum). W akcesoria niezbędne każdemu myśliwemu można się zaopatrzy również w Gnieźnie (wieża ciśnień). Koła myśliwskie na terenie całej Polski mają również swoje miesięczniki, które „każdy szanujący się myśliwy prenumeruje”.



tekst: Daria Skibińska i Martyna Cichocka (klasa turystyczno-ekologiczna)





Tagi:


Komentarze
Nie ma żadnych komentarzy!
zaloguj się aby dodawać komentarze


Konsultacje dla rodziców
21.03.2017
Drzwi otwarte
08.04.2017
Rekolekcje
10-12.04.2017
Wiosenna przerwa świąt...
13-18.04.2017
Pisemny egzamin matura...
04.05.2017





Trumna z ciałem zmarłej we Francji Marysieńki znalazła się w Polsce w tajemniczych okolicznościach. Legenda mówi, że gdy pewnej majowej nocy 1716 roku zbudzony dzwonem u furty Kapucyn otworzył wejście nie zastał nikogo - tylko trumnę Marii Kazimiery.