Malickibis



...relacjonuje Martyna Paszek (klasa medioznawcza)


Sesja "autografowa" z Waldemarem Malickim dobiegła końca. Fani się rozeszli, zostały tylko tłumy dziennikarzy. Przed sceną amfiteatru krąży sobie sympatyczny człowiek, a jest nim nie kto inny, ale sam maestro - Waldemar Malicki.




Martyna Paszek: Skąd czerpie Pan inspiracje do pomysłów na występy Filharmonii Dowcipu?

Waldemar Malicki: Z jednej strony obserwujemy życie muzyczne, które biegnie wokół nas i które jest takim "mainstreamem", do którego za bardzo nie chcemy dążyć. Z drugiej strony jest to nasza wiedza, czyli wiedza o historii muzyki, o naturze dzieła muzycznego, o tym, z jakich elementów się składa. Generalnie jest obca zwykłemu słuchaczowi, a my ja przybliżamy. Nie dlatego, żeby ją przybliżyć, ale dlatego, że nam się podoba.

M.P.: Można zauważyć, że Pańską pasją jest gra na fortepianie. Skąd ona się zrodziła?

Waldemar Malicki: Po prostu, zacząłem grać na fortepianie i to mi zostało.

M.P.: Od wczoraj w Międzyzdrojach pojawiło się mnóstwo gwiazd. Co według Pana ma na celu taki festiwal?

Waldemar Malicki: Kto wie, cele są różne dla publiczności i aktorów. Ja to obserwuję, ponieważ nie uważam się ani za gwiazdę, ani za taką autentyczną publiczność. Lubię być publicznością, zwłaszcza w teatrze czy tez w kinie, które nie są moją specjalnością. A co myślą o tym gwiazdy? Pewnie spotkają się, porozmawiają, pokażą publiczności.

M.P.: Powiedział Pan przed chwilą, iż nie uważa się Pan za gwiazdę. Jednak jest Pan osoba bardzo znaną i lubianą wśród ludzi. Czy sława potrafi wymęczyć?

Waldemar Malicki: Z całą pewnością tak. Są jednak tego i pozytywne efekty. Staram się, aby ta popularność wynikała z jakości produktu, który przedstawiam publiczności, a nie z jakichkolwiek innych powodów, dlatego głównie unikam prezentowania siebie jako osoby.

M.P.: Jeżeli wiele lat temu Pana losy potoczyłyby się zupełnie inaczej, kim by Pan teraz był?

Waldemar Malicki: Byłbym członkiem jednostki specjalnej Grom.

M.P.: Czy mógłby Pan nam, młodzieży, dać kilka rad i wskazówek na przyszłość?

Waldemar Malicki: Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć i czekać na bogaty spadek od wujka z Ameryki.

M.P.: Dziękuję bardzo za udzielenie wywiadu.

Waldemar Malicki: Dziękuję również i pozdrawiam serdecznie całe III LO w Gnieźnie!


Tagi:


Komentarze
Nie ma żadnych komentarzy!
zaloguj się aby dodawać komentarze


Konsultacje dla rodziców
21.03.2017
Drzwi otwarte
08.04.2017
Rekolekcje
10-12.04.2017
Wiosenna przerwa świąt...
13-18.04.2017
Pisemny egzamin matura...
04.05.2017





Trumna z ciałem zmarłej we Francji Marysieńki znalazła się w Polsce w tajemniczych okolicznościach. Legenda mówi, że gdy pewnej majowej nocy 1716 roku zbudzony dzwonem u furty Kapucyn otworzył wejście nie zastał nikogo - tylko trumnę Marii Kazimiery.