Wywiad z Laurą Kuźlak
sobota, 13.02.2010

Luara Kuźlak otrzymała tytuł najlepszej zawodniczki podczas rejonowego finału turnieju koszykówki szkół ponadgimnzjalnych, który odbył się 9 lutego 2010 roku w Jarocinie.

Czy turniej rozgrywany w Jarocinie był dla Ciebie wyzwaniem?

- Nie był dla mnie wyzwaniem. Wraz z moimi koleżankami ze szkoły przygotowywałyśmy się na treningach, pod okiem w-fisty Jarosława Bleji. Ćwiczyłyśmy podania i celność, ale głównym założeniem było zgranie się.

Jak czujesz się po zdobyciu statuetki najlepszej zawodniczki?


- Czuję się w jakiś sposób doceniona i wyróżniona. Cieszę się, że odnoszę sukcesy indywidualne, pomimo, że koszykówka jest grą zespołową. To motywuje mnie do jeszcze większej pracy.

Jakie były błędy drużyny?

- Myślę, że ciężko wywnioskować ilość i jakość błędów, gdyż moje rówieśniczki na co dzień nie grają w zorganizowanych klubach. W trakcie meczu na pewno dała o sobie znać kondycja, a w zasadzie jej brak. Jednak myślę, że byłyśmy zgrane , a to było naszym głównym założeniem.

Ile lat grasz i co nakłoniło Cię do koszykówki?

- W moim macierzystym klubie TS Basket gram od pięciu lat. W rzeczywistości miłości do koszykówki nauczył mnie były w-fista p. Domagała. Dzięki jego namowom udałam się na pierwszy trening, który całkowicie spełnił moje oczekiwania.

Ile czasu poświęcasz na trenowanie?


- W ciągu tygodnia chodzę na 2 treningi, które odbywają się w hali przy ul. Jolenty. Myślę, że to bardzo mało czasu na doskonalenie swoich umiejętności. Jednak jest to uwarunkowane funduszami klubu, w którym gram oraz dyspozycyjnością hali.

Czy oczekujesz wsparcia od Urzędu Miasta?

- Cały czas Urząd Miasta wspiera nas zarówno finansowo, jak i organizacyjnie. W zeszłym roku byłyśmy na turnieju w Anglii, na którym rywalizowałyśmy z dwoma brytyjskimi klubami koszykarskimi. Również co roku w Gnieźnie organizowany jest międzynarodowy turniej, na którym miejscowi koszykarze mogą zmierzyć się z rówieśnikami z Polski i Europy. Tego typu turnieje rozwijają nasze predyspozycje, możemy się na nich wiele nauczyć. Jednak uważam, że najważniejsza jest dawka emocji, która towarzyszy tego typu imprezom.

Czy potrafisz pogodzić szkołę ze sportem?

- To jest chyba najczęściej zadawane pytanie młodym sportowcom. Osobiście nie mam większych problemów. Jednak nie ukrywam, że pogodzenie szkoły i sportu nie jest łatwe. To pewnego typu wyzwanie, dla kogoś, kto chce się realizować za równo w jednym, jak i drugim.

Jakie dasz rady początkującym koszykarzom?

- Przede wszystkim, by nie załamywali się, gdy coś im nie wyjdzie. Każdy sportowiec ma czasem zły dzień. Podczas meczu- by zacisnęli zęby i grali do ostatniego gwizdka, a na co dzień- by pogłębiali swe umiejętności niezależnie od miejsca, w jakim się znajdują.

Bo tam, gdzie koszykarz znajdzie się i piłka, a gdy weźmie ją do ręki to wykrzesze z niej coś niesamowitego.

Wywiad przeprowadziła: Sandra Dytman


Tagi:


Komentarze
Nie ma żadnych komentarzy!
zaloguj się aby dodawać komentarze


Rozpoczęcie roku szkol...
4.09.2017
szkolna aula
Drzwi otwarte
08.04.2017
Rekolekcje
10-12.04.2017
Wiosenna przerwa świąt...
13-18.04.2017
Pisemny egzamin matura...
04.05.2017





Jan III Sobieski miał dwa pogrzeby. Pierwszy odbył się w połowie 1696 roku, gdy ciało monarchy pochowano w kościele Kapucynów. Drugi miał miejsce w lecie 1733, wówczas zwłoki monarchy i trumnę z ciałem królowej Marysieńki pochowano na Wawelu.